» Szukaj na forum » Rejestruj » Zaloguj

Forum turystyczne » Albania » Albania, czy ktoś był? czy ktoś coś wie ?

Albania, czy ktoś był? czy ktoś coś wie ?

Strona: 1

Autor Treść
krzywar
Gość
Witam.
Planujemy rodzinny wypad latem 2010. Pierwotnie zwróciłem uwagę na propozycje biura podroży Oskar dotyczącą Pargi w Grecji. Wielu forumowiczów przedstawia ja w superlatywach. Jednak chciałbym poznać jakiś nowy klimat ( w Grecji byłem już 3 razy) więc zastanawiam się nad poznaniem nowego zakątka świata. Czy ktoś z Was był może w Albanii w Durres ? Proszę podzielcie się wrażeniami, przybliżcie trochę zwyczaje, pogodę, widoki i wszystko to co może przydać się ciekawej świata rodzince. Z góry dziękuję za trud opisania kilku uwag na powyższym forum. Pozdrawiam Robert
IP: 212.191.195.130
nina
Gość
Być nie byłam, ale widziałam ostatnio wycieczkę o nazwie: w drodze do Albanii, z biura Itaka. Podróż dla typowych odkrywców, bo jak na 10 dni to program dosyć bogaty, między innymi właśnie przejazd przez durres o którym wspominałeś, ale na trasie znajduje się także mostar, kotor, kruja czy skopje
IP: 95.41.40.235
ana
Gość
W Albanii byliśmy przy okazji "tzw. wycieczki fakultatywnej" z BP Oskar. Wakacje spędzaliśmy w Czarnogórze - Ulcinj. Szczerze mówiąc byłam zawiedziona...że wycieczka trwała tak krótko, praktycznie większość czasu spędziliśmy w busiku. Niestety podczas wycieczki padał deszcz, więc może obraz Albanii został troszkę przez to oszpecony. Zwiedziliśmy kilka ważniejszych miejsc, byłam mile zaskoczona czystością, architekturą, uśmiechniętymi ludźmi, ciekawymi obiektami, pięknymi meczetami. Nie zapomnę wielkiego chaosu na ulicach miasta Durres, na głównym skrzyżowaniu mimo świateł wśród kierowców panowała samowolka i prawo dżunglii ;) co ciekawe piesi mają 3 rodzaje świateł, na pomarańczowym gotują się do startu, aby na zielonym biec czym prędzej, bo już zniecierpliwieni kierowcy trąbili w najlepsze ;). Poszliśmy na obiad do małej restauracyjki/knajpeczki - wszystko co zjadłam było przepyszne, potrawy cudownie doprawione, wszystko świeże, kiedy już myślałam że koniec posiłku i mogę odpocząć w najlepsze, kelnerzy przynosili kolejne przysmaki, a na deser owoce (co za smak!) maczane w aromatycznym miodzie:) Panowała świetna, przyjacielska atmosfera :) Niestety plaża w Durres mnie bardzo rozczarowała...niestety było bardzo brudno...Więc z czystym sumieniem polecam Durres - ale tylko na wycieczkę jedno-dwudniową, aby zobaczyć architekturę, mąż zachwycał się też "wypasionymi samochodami" (gdzie się podziała ta bieda?? ), pysznym jedzeniem, uśmiechniętymi ludźmi itp.
IP: 79.188.110.226
Użytkownik
Posty: 3
Cytuj
Czy ktoś z Was był może w Albanii w Durres ? Proszę podzielcie się wrażeniami, przybliżcie trochę zwyczaje, pogodę, widoki i wszystko to co może przydać się ciekawej świata rodzince. Z góry dziękuję za trud opisania kilku uwag na powyższym forum. Pozdrawiam Robert


w ub. roku tak jak "ANA" bylem na jednodniowej wycieczce do Albani - również jako wycieczka fakultatywna z bp Oskar z Ulcjini w Czarnogórze. Potwierdze iż Durres jako miasto (z okien busika) jest hałaśliwe, zakorkowane - ulica trzypasmowa - pięć rzędów samochodów. Miałem słońce, więc samym Durres plażowałem. Z góry uprzedzam iż spotkałem się z plażą jak nasz Bałtyk - kupa piachu, natomiast w tym miejscu gdzie byłem więcej śmieci, brudu niż nad Baltykiem. Za to woda znacznie cieplejsza i trafilem na fajne fale. Minusem - w wodzie są wijące się rośliny (prawdopodobnie to one), które parzą. Jak poczytalem przed wyjazdem Durres jest miastem portowym - stąd ten hałas i korki.
Lepsze wrażenia miałem z tej wycieczki ze zwiedzania Szkodry i Tirany. Tirana bardzo czyste miasto - polecam. Potwierdzam również że spotkałem się z taką samą formą obiadu w jednej z małych rodzinnych knajpek albańskich.
Podzielam opinię Any - traktować to jako 1-2 dniową wycieczkę.
Natomiast w drodze powrotnej do Polski rozmawialem z osobami które spędziły w Durres caly turnus. Nocowali w hotelu z dostępem do malego basenu - byli zadowoleni z pobytu, obslugi, a z tego co mówili starali się zwiedzać okolice we wlasnym zakresie i bylo to bezpieczne.
Można zajrzeć na stronę Oskara - oni organizują wypoczynek w Durres.
Tomek
IP: 83.13.5.238
Gilgamesz
Gość
Witam serdecznie,
14.08.2010 jadę z BP Oskar właśnie do Durres, Czy zna ktoś orientacyjne ceny na ten rok ? Jak sądzicie, ile EUR trzeba wziąć aby na spokoju się pobawić ?
IP: 89.78.31.29
renia94
Gość
Witam, razem z moim narzeczonym wybralismy sie w tym (2010) roku na wakacje do Albanii. Chodziło nam wlasnie o tanie, piekne miejsce, ciepłe morze, duzo owoców morza i ogólnie bez tłumów. Pojechaliśmy na własną rękę, swoim samochodem, mieliśmy zamiar znaleźć nocleg na miejscu (bez rezerwacji). Nie nastawialiśmy się na zbytnie wygody ani hotele ale raczej na niskie ceny.
Nasze pierwsze wątpliwości zrodziły sie tuż po przejechaniu granicy Albansko- Czarnogórskiej w miejscowosci Bajze, gdzie droga z kiepskiej przeobraziła sie niemal w BRAK drogi! Uznalismy to za lokalny folklor i pełni entuzjazmu robiąc po drodze zdjęcia (spalonych stacji benzynowych, dziwnych pojazdów handmade oraz kóz siedzących na drzewach i próbujących obgryźć resztki gałęzi) kontynuowaliśmy wyprawe. Jadąc przez Shkoder, Bushat, Lezhe dojechalismy do nadmorskiej miejscowości Shengjin. tam mielismy zamiar szukac noclegu i upajac sie słońcem na plaży. Po dotarciu nad morze zaszokował nas panujący tam śmietnik i smród, przy każdym zatrzymaniu podbiegał jakiś człowiek i mimo, ze wcale nie zamierzaliśmy parkować, chciał pobierać od nas opłatę za postój.
Reszta miasta wyglądała tak: drogi z dziurami jakie trudno sobie wyobrazic, brak jakichkolwiek znaków drogowych nawet tych z numerami dróg i informacją o remontach, wszechobecne smieci w prawie każdej postaci (palące sie, gnijące, latające), studzienki sciekowe w jezdni pozbawione dekli.
Lekko zniesmaczeni postanowilismy sie jednak nie poddawac i poprawic sobie humor dobrym obiadkiem. Zatrzymalismy sie przy stacji paliw z restauracją, która wyglądała obiecująco. Zamówilismy zgodnie z tłumaczeniem z przewodnika szaszłyk lokalnie zwany shishkebab. Wyobrazcie sobie nasze zdziwienie kiedy kelner z usmiechem przyniósł tłustą zupę z kawałkami dziwnego miesa i "dmuchanym" chlebem. Mimo wszystko zjedlismy tą dziwną potrawę popijając piwkiem, które o dziwo było całkiem niezłe. Kolejne rozczarowanie spotkało nas po przyniesieniu rachunku. Za 2 wstrętne zupy zapłacilismy 40 zł + 2 piwa 0.3 l po 7 zł każde...
Posileni aczkolwiek nie zachwyceni kontynuujemy przygodę. Kierujemy sie do Durres, licząc ze tam nie spotka nas już nic gorszego.
Po przebiciu sie przez miasto (gdzie panuje kompletna wolna amerykanka jesli chodzi o ruch jakimkolwiek pojazdem a pierwszeństwo ma ten kto głosniej i dłużej trąbi) postanowilismy poszukac wybrzeza i noclegu. Jedyne co znaleźliśmy nad morzem to slumsy, hałdy śmieci wysypujące się z poprzewracanych kontenerów.
Nawet dla nas bylo juz tego za wiele i postanowilismy w pospiechu ewakuowac sie z tego zapomnianego przez Boga kraju.
W drodze powrotnej musielismy niestety zatankowac, po odwiedzeniu kilku stacji odkrylismy, ze nie ma mozliwosci platnosci karta kredytowa a jedynie gotówką i to najlepiej EURO w przeliczniku znanym jedynie wlascicielowi stacji, który na dodateg w miare rozmowy o ilości paliwa za 10 euro coraz slabiej mówił po angielsku.
Dodatkowe informacje:
-w sklepach i na straganach brak wywieszek z cenami, płacisz tyle, na ile wygląda ze Cie stać
- na drogach jest bardzo niebezpiecznie, można trafić na nieoznaczony remont kończący się przepaścią
- na co drugim skrzyżowaniu stoi policjant z radarem, czający się na naiwnych turystów
- ludzie znają tylko Albański i Włoski a Angielski tylko wtedy, kiedy mogą na tym zarobić
- na każdym rogu czai się człowiek, który z przyjemnością wciśnie Ci za "przystępną" cenę żywego królika, chomika, świnkę morską lub inne zwierzątko
- podczas jazdy, elementem samochodu ważniejszym od kierownicy jest klakson
- informacje zawarte w przewodnikach nie miały żadnego odbicia w rzeczywistości

Zwykle z narzeczonym podróżujemy z nastawieniem na warunki campingowe, wszystko co nam potrzebne posiadamy w samochodzie, sami gotujemy i żadne niewygody nie są nam obce.
Byc moze w hotelach i na opłaconych wycieczkach Albania przedstawia sie bardziej atrakcyjnie ale poza tym to "kraj trzeciego świata".
Zdecydowanie nie polecamy osobom z dziećmi i takim, które na urlopie chcą wypocząć a nie ciągle "walczyć".
Po tych doswiadczeniach udalismy sie do pieknej i taniej Czarnogóry, gdzie spedzilismy wspaniałe 2 tygodnie za cene noclegu np. w Szczawnicy.
IP: 83.29.168.190
oli
Gość
nie masz racji Albania to piękny kraj,choc przy granicy z Czarnogórą rzeczywiscie kawałek jest przygnębiajacy teraz trwa tam budowa drogi ale im dalej tym lepiej już w okolicach Durres i Tirany jest całkiem przyzwoicie.Plaża w Durres piaszczysta z łagodnym zejsciem do morza raj dla dzieci.Leżaki i a prasole za darmo jak zameldujesz sie w hotelu.Plaża sprzątana w czesci hotelowej codziennie.Im dalej na południe wybrzeżem tym piękniejsze widoki coraz wyższe góry choc coraz wiecej zwirkowych i kamienistych plaż za to woda bardziej lazurowa.Prawdziwą perełka jest Kasmil gdzie jest piasek i lazurowy odcień wody.Polecam każdemu ten kraj kto jest znudzony komercyjnymi kierunkami turystyki w Europie
IP: 194.150.251.130
Użytkownik
Posty: 3
Albania bardzo się zmieniła, i szybko przystosowuje się do przyjęcia kolejnych turystów. Zaletą jest to, że nawet tańsze hoteliki są czyste i nie są zaniedbane, bo są nowe. Jest bardzo przyjemnie, ludzie są mili i przyjaźni. A drogi budują szybciej niż u nas. Więc nie ma co z nich robić takich "dzikusów" ;) (co prawda post jest z 2010r)

Ciekawe miejsca opisane są na stronie: http://swiatodzaplecza.blog.pl/

Warto zajrzeć jak ktoś się wybiera. GPS - tam są opisy miejsc. Polecam.
IP: 46.134.108.122
Robert
Gość
W zeszłym roku byliśmy w Durres, praktycznie nad samym morzem. Pensjonat zarezerwowaliśmy i opłaciliśmy bezpośrednio Albańczykowi (15 euro za dobę za segment). Żywiliśmy się sami, nie było z tym problemów; dużo sklepów dookoła i tanie bary i pizzerie w pobliżu. Czego chcieć więcej? Na lato 2014 r. już też zarezerwowaliśmy miejsce, a nawet dwa miejsca - segmenty. Niestety, wcześniej umówieni znajomi zrezygnowali. Nie chcemy jeszcze odmawiać tej dodatkowej rezerwacji. Może jest chętny na pobyt w lipcu nad samym morzem w Durres? Proszę o ewentualny kontakt : r.kacprowicz@gazeta.pl
IP: 79.186.240.197
edi
Gość
Zachęcam do wakacji w Albanii, piękny kraj, serdeczni ludzie, uczciwi, dużo do oglądania, pyszne jedzenie, tanio i poki co niewielu turystów. Byłam dwa razy, jadę kolejny.
Nie polecam kurortów typu Durres, raczej małe zakątki nadmorskie, gdzie nie docierają tłumy Albańczyków. Jeśli chodzi o morze to polecam Ksamil na południu, dużo nowiusieńkich kwater i tanio np. www.easyalbania.pl, jeśli raftingi to Berat i kaniony rzeki Osumi.
IP: 89.68.72.50
Użytkownik
Posty: 1
Jedź, jedź, jedź! Byłem na początki lipca, super wycieczka. Piękny kraj, niesamowite widoki i tak woda... Całe zwiedzanie sam sobie zorganizowałem (z pomocą wujka google oczywiście), a pokój rezerwowałem na stronie https://www.apex-turism.pl/. Polecam, bo można zaleźć coś dla 2 osób i dla 8, dodatkowo mają całkiem przystępne ceny.
IP: 83.3.53.217
Użytkownik
Posty: 12
Szczerze mówiąc to ja w dalszym ciągu mam mieszane uczucia, bo z jednej strony jest to piękny kraj z urokliwymi widokami, natomiast z drugiej w dalszym ciągu mało znany i dla wielu turystów zwyczajnie "niepewny".
IP: 79.185.22.191

Strona: 1

Forum turystyczne » Albania » Albania, czy ktoś był? czy ktoś coś wie ?

Na skróty: Bułgaria, Chorwacja, Egipt, Grecja, Hiszpania, Maroko, Polska, Tunezja, Turcja, Włochy, W. Kanaryjskie


Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. OK, zamknij