» Szukaj na forum » Rejestruj » Zaloguj

Forum turystyczne » Hiszpania » Biuro Podróży "Olimp" z Krakowa

Biuro Podróży "Olimp" z Krakowa

Hiszpania wakacje Hiszpania opinie Hiszpania pogoda

Dodaj nowy temat Odpowiedz

Strona: 1 2 3 > »

Autor Treść
kik
Gość
Witam serdecznie wszystkich chciał bym was ostrzec przed biurem podróży Olimp z Krakowa byłem w tym roku z tego biura w Hiszpanii program nie pokrywa się z tym co zawarte jest w katalogu, pokoje hotelowe błagają o natychmiastowy remont, wycieczki fakultatywne również nie są zorganizowane tak jak to zostało napisane w katalogu . Serdecznie pozdrawiam Kik.
IP: 83.18.54.114
Grzegorz
Gość
A ja byłem z Olimpem w Blanes i wszystko było super mimo małych niedociągnięć !!Barcelona , Monte Carlo , Venezia i Water Land POLECAM za taka kasę tyle emocji i zwiedzania !!Odradzam wieczór Hiszpański tym co pojadą się tylko najeść bo po za Flamenco jak dla mnie nieopłacalne!!
IP: 89.77.109.30
Barbara
Gość
Ja byłam na obozie w Blanes. Miejsce daleko położone od centrum.. Na miejscu jest dobry supermarket kilka bankomatów w pobliżu.. Nawet ok
IP: 85.28.159.214
GOŚĆ
Gość
A ja nikomu nie polecam obozów z Biura "OLIMP" Pani rezydent Agata agresywna, wulgarna w stosunku do młodzieży, wychowawcy to młodzi, nieodpowiedzialni ludzie, którzy "integrowali się" z częścią młodzieży alkoholem, papierosami i kompletnie było im obojętne co się z nimi dzieje. Spali po imprezie do 12.00 w południe, a młodzież robiła co chciala (szła na plażę, do sklepu, na basen) Zero kontroli, odpowiedzialności. Szczególnie pozdrawiam wychowawcę Mateusza, który był bardzo wulgarny i uwielbiał publicznie poniżać osoby ( w tym szczególnie dziewczyny), któe mu nie przypadły do gustu. Zwiedzanie polegało na tym, że był czas wolny na ileśtam godzin a następnie przeprowadzano nas do kolejnego miejsca i tak w koło. Miejsca zaznaczone w programie widzieliśmy tylko po jakieś 5 minut z zewnątrz. Nie było nawet szans blizej się przyjrzeć.Cena jest świetna, camping świetny, okolica także. jedyne co mi nie odpowiada i co jest przyczyną wszelakich wad, to kadra.
IP: 193.34.220.61
Zuza
Gość
A mnie ciężko się z tym zgodzić. Też byłam na turnusie z p. Mateuszem i nie moge powiedzieć, że nie mieliśmy opieki. Wychowawcy chodzili z nami na plaże i spędzali z nami większość czasu . Nie wiem na których wycieczkach było za dużo czasu - bo o wszystkim było opowiedziane dość dokladnie, a czas wolny zawsze powinien byc. Co do rezydentki to jest tylko wymagajaca i wkurzala sie tylko jak przegielismy pale poza tym jest OK
IP: 88.25.130.215
malgoska163
Gość
niestety tez musze wyrazic bardzo negatywną opinię co do tego biura podróży! spodziewałam się przyzwoitej wycieczki-tego co było napisane w katalogu a na miejscu okazało sie ze to jakaś porażka. hotel mocno przekolorowany w katalogu na miejscu okazało sie ze to male smierdzące klitki nie mające nic wspólnego z zdjęciami w katalogu, jedzenie koszmarne- pani rezydent tez niezbyy uprzejma, nie wspominając już o autokarze, gdzie czekaliśmy na niego 7h od 19 do 1 w nocy w monako na chodnikach! Szczerze odradzam
IP: 89.228.5.234
markrak
Gość
A my jezdzimy kolejny raz z olimpem na narty i jak na razie to jest super
IP: 75.77.56.130
niezadowolony
Gość
:( :x To biuro, ktore odstawia fuszerke. Bylem z nimi na nartach. Podczas calego pobytu rezydent sie nami ani razu NIE ZAINTERESOWAL. W dniu odjazdu do jednego z uczestnikow wczasow wyslal smsa podajac godzine odjazdu. I to wszystko! Grupa byla nie liczna i rezydent nie mial szans NA EKSTRA PIENIADZE. Mala grupa (mniej niz 20 osob) nie ma prowizji ze sprzedazy karnetow, totez nie warto grupie przy ich zakupie pomagac. W ogole NIC NIE WARTO jesli NIE MOZNA PRZYROBIC! Plusem byl hotel - wygodne, czyste pokoje i dobre jedzenie. Niestety brak mozliwosci dogadania sie z obsuga, tylko i wylacznie wloskojezyczna. Stad tez sytuacje humorystyczne... np na obiad do wyboru KOSC SZPILKOWA lub PODESZWA. No coz, jesli rezydent zawodzi nie spodziewajmy sie zbyt wiele korzystajac z elektronicznych tlumaczy. Obsuga hotelu starala sie jakos zaradzic w zaistnialej sytuacji. Miala byc wycieczka fakultatywna, ale nie bylo! NIE OPLACALO SIE JEJ ZORGANIZOWAC dla malej grupy, jak przypuszczam? Pilotka na trasie powrotnej tez pozalowania godna- NIGDY NIE MOGLA SIE NAS DOLICZYC. Besztala nas za swa nieudolnosc!
Potem juz w ogole 'zalegla w szlafce-sypialni kierowcow' i miala wszystko w....glebokim powazaniu. To biuro to PORAZKA!!!!!
IP: 86.15.53.137
GOŚĆ
Gość
Ja również muszę potwierdzic niektóre negatywne opinie na temat kolonii do Hiszpanii-Blanes. Tak, jesli chodzi o cenę, program, miejsce, zakwaterowanie, wszystko było idealne, ale jesli chodz o rezydentkę Agatę, pozostaje nam tylko wołać o pomstę do nieba. Była strasznie wulgarna, dwa razy mozna bylo stwierdzic, ze na wieczornych zebraniach była pod wpływem alkoholu, krzyczała bez uzasadnienia na młodzież z obozu, cały obóz dostawał karę za przewinienie jednej-dwóch osób. Pani Agata nie wiedziała praktycznie nic, gdy pytalismy się o rózne wydatki związane z wyjazdem i opłaty obowiazkowe, tłumaczyła sie, moze inaczej, krzyczała, ze to tylko jej zasrany obowiazek, zeby zebrać opłaty i konczyła temat. Jeśli chodzi o reszte kadry, nie mogło nam sie trafić lepiej i bardzo dziekuję za zrozumienie naszych dwóch pozostałych opiekunów, którzy non stop sie nami zajmowali, a pani Agata, ponoć, wylegiwała sie na plażach w Lloret. Oprócz tego kolonia bardzo mi sie podobała, wróciłabym tam z miła chęcia, gdyby njie właśnie cudowna pani rezydentka : )
IP: 83.23.172.14
Gość
Gość
Podzielam opinię o Biurze Podróży ,,Olimp"! Ogólnie jest fatalnie! To,że taniej nie znaczy,że ma być źle. Byłem na wyspie Thassos w Grecji. Owszem,może być; ale dojazd ponad 34-ry godziny w jedną stronę - to porażka! Pilotka,młoda dziewczyna (studentka?) coś kiepska z geografii! Bułgarię złączyła granicą z Węgrami,a jadąc w stronę Grecji - telefonem komórkowym "nawigowała" autokar po Grecji w kier.portu ponad 4-ry godziny! PORAŻKA! Wszak nawigacja w "komórce" dostosowana jest do osobówek! Inna sprawa palenia papierosów przez nią i kierowców! Czy pasażerowie muszą się truć,gdy inni to robią?! Inną sprawą był Rezydent p.Paweł! Coś niesamowitego in PLUS! Nie dość,że facet zna języki - to potrafi wszystko załatwić (wycieczki fakultatywne, imprezy dodatkowe i tp.). Nie można narzekać. Ale podróż - to ŻENADA! Z namiotów nas wykwaterowali o godz.10-tej, a autokar podstawiono ok.18-tej! Oczekiwanie na prom na kontynent i dalej jak po grudzie.Na granicach z Serbią 2 x po ok.90min oczekiwań (bo paszporty, bo kolejka i tp.) Na dokładkę w Krakowie przesiadka do innego autokaru i do Wrocławia zjechaliśmy północy. Dostań się teraz do domu...bez taxi,ani rusz! Nie szanują nas i marnują czas! Czy sami przejechali choć raz tą trasą? Bo my byliśmy kompletnie umęczeni i straciliśmy w sumie ponad trzy dni! A miało być tak pięknie...
IP: 109.199.18.90
Gość
Gość
Podzielam opinię o Biurze Podróży ,,Olimp"! Ogólnie jest fatalnie! To,że taniej nie znaczy,że ma być źle. Byłem na wyspie Thassos w Grecji. Owszem,może być; ale dojazd ponad 34-ry godziny w jedną stronę - to porażka! Pilotka,młoda dziewczyna (studentka?) coś kiepska z geografii! Bułgarię złączyła granicą z Węgrami,a jadąc w stronę Grecji - telefonem komórkowym "nawigowała" autokar po Grecji w kier.portu ponad 4-ry godziny! PORAŻKA! Wszak nawigacja w "komórce" dostosowana jest do osobówek! Inna sprawa palenia papierosów przez nią i kierowców! Czy pasażerowie muszą się truć,gdy inni to robią?! Inną sprawą był Rezydent p.Paweł! Coś niesamowitego in PLUS! Nie dość,że facet zna języki - to potrafi wszystko załatwić (wycieczki fakultatywne, imprezy dodatkowe i tp.). Nie można narzekać. Ale podróż - to ŻENADA! Z namiotów nas wykwaterowali o godz.10-tej, a autokar podstawiono ok.18-tej! Oczekiwanie na prom na kontynent i dalej jak po grudzie.Na granicach z Serbią 2 x po ok.90min oczekiwań (bo paszporty, bo kolejka i tp.) Na dokładkę w Krakowie przesiadka do innego autokaru i do Wrocławia zjechaliśmy północy. Dostań się teraz do domu...bez taxi,ani rusz! Nie szanują nas i marnują czas! Czy sami przejechali choć raz tą trasą? Bo my byliśmy kompletnie umęczeni i straciliśmy w sumie ponad trzy dni! A miało być tak pięknie...
IP: 109.199.18.90
Pani Agata
Gość
GOŚĆ napisał
Ja również muszę potwierdzic niektóre negatywne opinie na temat kolonii do Hiszpanii-Blanes. Tak, jesli chodzi o cenę, program, miejsce, zakwaterowanie, wszystko było idealne, ale jesli chodz o rezydentkę Agatę, pozostaje nam tylko wołać o pomstę do nieba. Była strasznie wulgarna, dwa razy mozna bylo stwierdzic, ze na wieczornych zebraniach była pod wpływem alkoholu, krzyczała bez uzasadnienia na młodzież z obozu, cały obóz dostawał karę za przewinienie jednej-dwóch osób. Pani Agata nie wiedziała praktycznie nic, gdy pytalismy się o rózne wydatki związane z wyjazdem i opłaty obowiazkowe, tłumaczyła sie, moze inaczej, krzyczała, ze to tylko jej zasrany obowiazek, zeby zebrać opłaty i konczyła temat. Jeśli chodzi o reszte kadry, nie mogło nam sie trafić lepiej i bardzo dziekuję za zrozumienie naszych dwóch pozostałych opiekunów, którzy non stop sie nami zajmowali, a pani Agata, ponoć, wylegiwała sie na plażach w Lloret. Oprócz tego kolonia bardzo mi sie podobała, wróciłabym tam z miła chęcia, gdyby njie właśnie cudowna pani rezydentka : )


Drogi Gościu!
Przykro mi bardzo, że nie stać Cię nawet na tyle, żeby się oficjalnie przedstawić a swoje opinie wyrażasz anonimowo. Cóż tak to zazwyczaj jest jak się piszę recenzję odbiegającą od rzeczywistości. Byłam wulgarna?? Nie sądzę - prawdą jest, że jak najbardziej mogłam na Was krzyknąć bo ile razy można chodzić i prosić o najprostsze czynności takie jak odniesienie talerzyka czy posprzątanie swojego namiotu. Ale widocznie w Waszych domach jest normalne, że brudna bielizna leży na ziemi wraz z przyborami kosmetycznymi i jedzeniem a ja wymagałam od Was rzeczy abstrakcyjnych. Zapomnieliście o tym, że mimo iż macie wakacje to po każdym wyjeździe zostawiacie wizytówkę - nie swoją ale Polaków. Od Was mogliśmy się dowiedzieć, że my Polacy jesteśmy brudasami. Przykre. Zarzucacie mi niewiedzę na temat opłat - wszystkie informację mieliście dokładnie podane i wytłumaczone za co płacicie i ile. Te same informacje mieliście podane przed przyjazdem tutaj - są zawarte w ofercie, którą kupiliście a zakładam, że czytaliście ofertę przed jej zakupieniem. Prawdą jest natomiast fakt, że nie ja ustalam wysokość opłaty obligatoryjnej zbieranej na miejscu tylko biuro - a moim obowiązkiem jako pracownika jest zebranie od Was tej kwoty. Obowiązkiem a nie "zasranym obowiązkiem" jak to zostało określone - żadnego ze swoich obowiązków nie nazwałabym w ten sposób, ponieważ lubię swoją pracę. Fakt, że mogę komuś coś pokazać, opowiedzieć o kraju w którym się znajdujemy, zarazić sympatią do zwiedzania i pomóc w razie potrzeby daje mi satysfakcję z pracy. Najbardziej trafne jednak jest określenie, że "ponoć" wylegiwałam się na plażach w Lloret. Ponoć bo dobrze widzieliście, że każdy dzień spędzałam na campingu razem z Wami. Zapomnieliście jednak o tym, że ja nie byłam Waszym wychowawcą tylko rezydentem i to do obowiązków wychowawców należy całodobowa opieka nad Wami ja im tylko pomagam, jeśli taka pomoc jest potrzebna. Zatem tylko jakbym poczuła taką potrzebę jak najbardziej mogłabym spędzić cały dzień na plaży w Lloret - problem w tym, że nie lubię Lloret i nie sprawiłoby mi to żadnej przyjemności. A o pomstę do nieba to woła oskarżenie, że w trakcie zbiórek byłam pod wpływem alkoholu - najprostszy argument kiedy się nie ma argumentów.

Mam tylko jedną prośbę - jeśli nie zgadzasz się z tym co napisałam i dalej uważasz, że Twoja opinia jest zgodna z prawdą - podpisz się imieniem i nazwiskiem i prześlij swoją opinię do Biura Podróży. Nie wstydź się siebie i nie ukrywaj za Gościem. Bo ja w związku ze swoja pracą nie mam nic do ukrycia. Tylko, że obydwie bardzo dobrze wiemy, że tego nie zrobisz - bo się nie podpiszesz pod oszczerstwem.

Pozdrawiam i zapraszam do Blanes
Agata Nowak
IP: 80.39.84.110
gość
Gość
Byłam na ostatniej wycieczce z BT Olimp z Krakowa w Hiszpanii (pobytowo-objazdowa) i muszę przyznać, że mimo że wycieczka do Hiszpanii to było moje marzenie, nie jestem do końca usatysfakcjonowana. Myślę, że najprościej będzie jeśli wady i zalety wyjazdu opiszę w punktach.
Plusy:
+ porządny autokar, przerwy co 4h (dla kierowców, wiadomo, ale można wówczas skorzystać z łazienki, kupić coś na stacji lub zapalić), w autokarze możliwość kupna kawy i herbaty za 3zł, wyświetlano nam także filmy
+ pokoje były czyste, chociaż dość stare i miały tylko dwa gniazdka z prądem, ale czego można wymagać od dwóch hotelowych gwiazdek? przynajmniej było to niedrogie, a ostatecznie w hotelu głównie się spędzało noc i poranek do godziny 10 (czasu sprzątania przez pokojówki)
+ przewodniczka z miejsca poinformowała nas, co będziemy robić danego dnia, zebrała pieniądze i a także powiedziała nam, gdzie jest najtańszy sklep spożywczy (a to istotne, gdy zarabia się w złotówkach, a płaci w euro)
+ miejsca, w które jeździliśmy były naprawdę super, jak i Lloret de Mar, gdzie kąpaliśmy się w Morzu Śródziemnym i plażowaliśmy (a niektórzy imprezowali)
+ dobre jedzenie w formie "jesz ile chcesz" (śniadania i obiadokolacje), ale niestety po jakimś czasie zaczęło się ono nam nudzić, bo było zbyt monotonne; dobre jedzenie także w knajpkach (ale to już nie kwestia wycieczki tylko Hiszpanii ;))
+ przewodniczka niesamowicie walczyła w sytuacji, gdy grupa Norwegów wepchnęła się przed nami na powrotny prom
Minusy:
- przewodniczka nie zawsze była poinformowana, czasami doprowadzało mnie to do pasji; ogólnie nic za bardzo nie było wiadomo, jak będziemy stali z czasem; można było odnieść wrażenie, że przewodniczka ustala jakieś godziny z kierowcami, a sama ma nas w głębokim poważaniu i nie raczy nas poinformować
- do Lloret de Mar przyjechaliśmy dość wcześnie co było straszne, ponieważ doba hotelowa zaczyna się o 14 - mimo że dostaliśmy pokój nieco wcześniej to i tak te kilka godzin czekania było potworne - bo ile można łazić po tym Lloret i siedzieć w poczekalni... po tym, jak wysiadłam z autokaru miałam taką nadzieję, że po dwóch dniach w autokarze w końcu się umyję, a tu nie. mogłam co najwyżej zęby umyć w łazience przy lobby
- przewodniczka proponowała nam "wieczorek hiszpański" (flamenco, śpiew, hiszpańska gitara) za 38,5 euro (wychodzi ok 160zł) gorąco go polecając - dzień później w hotelu w ramach animacji mieliśmy to samo, o nazwie "flamenco show" ZA DARMO, aczkolwiek o tym nie wspomniała słowem
- była taka sytuacja, podczas krótkiego czasu wolnego, gdy przewodniczka paliła papierosy z dwoma uczestniczkami wycieczki; gdy wypaliła swojego zarządziła koniec czasu wolnego - pozostałe dwie panie musiały swoje papierosy zagasić niedokończone; wg mnie to było po prostu nieładne i nieuprzejme
- przewodniczka słabo i niewiele opowiadała o miejscach (i to nie o wszystkich),w których byliśmy; ostatecznie, gdy zaczęłam się zastanawiać, dlaczego nie mają zestawów słuchawkowych, skoro stać ich na wypasione autokary, doszłam do wniosku, że byłyby one zbędne; doprawdy wolałabym usłyszeć więcej ciekawostek albo faktów aniżeli dat - i tak mnie nie obchodzą, jak podejrzewam większości osób z wycieczki także - a już na pewno ich nie zapamiętamy
- jeszcze jeśli chodzi o hotel to, jak już wspomniałam, jest przerwa na sprzątanie, która trwa od 10 do 14, czyli aż 4h, co jest dość niewygodne, gdy chce się pójść na plażę i później wrócić się umyć po tej słonej wodzie np, albo po prostu po coś wrócić; oczywiście można powiesić sobie karteczkę "porfavor no molesten" (;)), no ale wtedy trzeba się liczyć z tym, że łóżko nie będzie zasłane, ani ręczniki wymienione; jest też możliwość powieszenia tej karteczki na odwrotnej stronie, gdzie prosi się o to, by pokojówki posprzątały ten pokój w pierwszej kolejności (jednak tu też trzeba się liczyć z tym, że takich karteczek będzie więcej)
- ten minus nie dotyczy bezpośrednio mnie, ale słyszałam, że ludzie byli niedoinformowani co do samych miejsc, które zwiedzaliśmy - jedna z par miała informację z gazety, że wracać będziemy przez Paryż, inna że przez Wenecję; ja co prawda wiedziałam o tym, że jedziemy przez Mediolan, ale...
- przez Mediolan zostaliśmy przegonieni; nie było tam do zwiedzenia dosłownie nic poza katedrą oraz kościołem, w którym namalowana jest "Ostatnia wieczerza" (ten kościół z kolei widzieliśmy tylko z zewnątrz, bo tam trzeba mieć rezerwację na 3 miesiące do przodu); ponadto widzieliśmy z zewnątrz La Scalę oraz pasaż z drogimi ciuchami (przecież po to jedzie się na wycieczkę autokarem a nie samolotem, żeby popatrzeć na różne Prady); następnie mieliśmy 3h (9-12 rano) przerwy, które spędziliśmy na oglądaniu kolejnych drogich butików i odganianiu się od czarnoskórych sprzedawców nitkowych bransoletek życzących sobie pieniążka z okazji solidarności z Afryką... no ale mieliśmy też mieć jeszcze jedną przerwę, którą mieliśmy zamiar wykorzystać na zjedzenie pizzy, spaghetti albo risotto (no w końcu do Włochy) - niestety kolejna przerwa trwała tylko godzinę i zdecydowaliśmy się na bieg po fastfoodową wersję włoskiego żarcia; wiem jedno - jeśli do Włoch kiedyś wrócę, to na pewno nie do tego miasta
- to ostatnie to już jest kwestia totalnie językowa i może nie każdemu przeszkadza, ale dla mnie krakowskie zamienianie przez przewodniczkę "trz" na "cz" - przykładem niech będzie "trzeba - czeba" oraz niewymawianie litery "ł" (przez co wychodzi "sala gówna" zamiast "sala główna") było po prostu nieprofesjonalne
Ogólnie rzecz biorąc nie polecam. Gdybym miała teraz jechać w jakieś inne miejsce i miała do wyboru "Olimp" i jakieś inne biuro podróży oferujące wycieczkę w tej podobnej cenie to jestem pewna, że zaryzykowałabym i sprawdziła to drugie - zawsze może być lepiej.
A, jeszcze jedno do pani Agaty, bo widzę, że Pani tutaj "bywa". Jeśli Pani uważa, że w Internecie, by wyrazić swoją opinię trzeba się podpisać, to grubo się Pani myli. Przesłać opinię do biura? Jaki to ma sens? Sens ma tylko to, by inni ludzie zobaczyli jak jest, przez co Państwo będziecie się bardziej starać. Uważam, że możliwość powieszenia opinii powinna być na stronie biura podróży. Ot, i tyle.
IP: 178.56.71.252
Robert M. Ozorków
Gość
Pani Agata napisał
GOŚĆ napisał
Ja również muszę potwierdzic niektóre negatywne opinie na temat kolonii do Hiszpanii-Blanes. Tak, jesli chodzi o cenę, program, miejsce, zakwaterowanie, wszystko było idealne, ale jesli chodz o rezydentkę Agatę, pozostaje nam tylko wołać o pomstę do nieba. Była strasznie wulgarna, dwa razy mozna bylo stwierdzic, ze na wieczornych zebraniach była pod wpływem alkoholu, krzyczała bez uzasadnienia na młodzież z obozu, cały obóz dostawał karę za przewinienie jednej-dwóch osób. Pani Agata nie wiedziała praktycznie nic, gdy pytalismy się o rózne wydatki związane z wyjazdem i opłaty obowiazkowe, tłumaczyła sie, moze inaczej, krzyczała, ze to tylko jej zasrany obowiazek, zeby zebrać opłaty i konczyła temat. Jeśli chodzi o reszte kadry, nie mogło nam sie trafić lepiej i bardzo dziekuję za zrozumienie naszych dwóch pozostałych opiekunów, którzy non stop sie nami zajmowali, a pani Agata, ponoć, wylegiwała sie na plażach w Lloret. Oprócz tego kolonia bardzo mi sie podobała, wróciłabym tam z miła chęcia, gdyby njie właśnie cudowna pani rezydentka : )


Drogi Gościu!
Przykro mi bardzo, że nie stać Cię nawet na tyle, żeby się oficjalnie przedstawić a swoje opinie wyrażasz anonimowo. Cóż tak to zazwyczaj jest jak się piszę recenzję odbiegającą od rzeczywistości. Byłam wulgarna?? Nie sądzę - prawdą jest, że jak najbardziej mogłam na Was krzyknąć bo ile razy można chodzić i prosić o najprostsze czynności takie jak odniesienie talerzyka czy posprzątanie swojego namiotu. Ale widocznie w Waszych domach jest normalne, że brudna bielizna leży na ziemi wraz z przyborami kosmetycznymi i jedzeniem a ja wymagałam od Was rzeczy abstrakcyjnych. Zapomnieliście o tym, że mimo iż macie wakacje to po każdym wyjeździe zostawiacie wizytówkę - nie swoją ale Polaków. Od Was mogliśmy się dowiedzieć, że my Polacy jesteśmy brudasami. Przykre. Zarzucacie mi niewiedzę na temat opłat - wszystkie informację mieliście dokładnie podane i wytłumaczone za co płacicie i ile. Te same informacje mieliście podane przed przyjazdem tutaj - są zawarte w ofercie, którą kupiliście a zakładam, że czytaliście ofertę przed jej zakupieniem. Prawdą jest natomiast fakt, że nie ja ustalam wysokość opłaty obligatoryjnej zbieranej na miejscu tylko biuro - a moim obowiązkiem jako pracownika jest zebranie od Was tej kwoty. Obowiązkiem a nie "zasranym obowiązkiem" jak to zostało określone - żadnego ze swoich obowiązków nie nazwałabym w ten sposób, ponieważ lubię swoją pracę. Fakt, że mogę komuś coś pokazać, opowiedzieć o kraju w którym się znajdujemy, zarazić sympatią do zwiedzania i pomóc w razie potrzeby daje mi satysfakcję z pracy. Najbardziej trafne jednak jest określenie, że "ponoć" wylegiwałam się na plażach w Lloret. Ponoć bo dobrze widzieliście, że każdy dzień spędzałam na campingu razem z Wami. Zapomnieliście jednak o tym, że ja nie byłam Waszym wychowawcą tylko rezydentem i to do obowiązków wychowawców należy całodobowa opieka nad Wami ja im tylko pomagam, jeśli taka pomoc jest potrzebna. Zatem tylko jakbym poczuła taką potrzebę jak najbardziej mogłabym spędzić cały dzień na plaży w Lloret - problem w tym, że nie lubię Lloret i nie sprawiłoby mi to żadnej przyjemności. A o pomstę do nieba to woła oskarżenie, że w trakcie zbiórek byłam pod wpływem alkoholu - najprostszy argument kiedy się nie ma argumentów.

Mam tylko jedną prośbę - jeśli nie zgadzasz się z tym co napisałam i dalej uważasz, że Twoja opinia jest zgodna z prawdą - podpisz się imieniem i nazwiskiem i prześlij swoją opinię do Biura Podróży. Nie wstydź się siebie i nie ukrywaj za Gościem. Bo ja w związku ze swoja pracą nie mam nic do ukrycia. Tylko, że obydwie bardzo dobrze wiemy, że tego nie zrobisz - bo się nie podpiszesz pod oszczerstwem.

Pozdrawiam i zapraszam do Blanes
Agata Nowak

Byłem w Blanes z rodziną, dziećmi i znajomymi chyba w 2010. Nie zgadzam się z niekulturalnymi, nieprawdziwymi, wręcz chamskimi oskarżeniami dotyczącymi Agaty. To świetna rezydentka, prawie zawsze uśmiechnięta (wyjątek stanowi czas kiedy się nie uśmiecha, bo musi ustawić w pionie często za bardzo rozbrykaną młodzież z obozu ::), zawsze pomocą i miłą. Ludzie co się z Wami dzieje, że posiadacie w sobie tyle zawiści i złośliwości? Jak możecie tak oczerniać kogokolwiek?
Byłem na Thassos, tam rezydent Paweł bardzo dobry, ten drugi dopiero się uczył. Byłem również w Vieste, rezydentka Sylwia pełen profesjonalizm i kultura. Piloci również ok. Ludzie obsługujący imprezy Olimpu są naprawdę dobrze przygotowani.
W 2014 rozważam wyjazd do Blanes lub Vieste i naprawdę już się cieszę, że spotkam którąś z w/w dziewczyn. Agato nie przejmuj się tymi tchórzami tutaj, sama wiesz jak jest naprawdę i możesz spać spokojnie, z czystym sumieniem. Pozdrawiam.
Robert M./Ozorków
IP: 178.180.204.115
Ewela
Gość
Witam.Chciałabym wybrać się w tym roku we wrześniu od 2.09 z biurem Olimp z Krakowa do Hiszpanii - Blanes camping Roca. Czy był ktoś z państwa ? Bardzo proszę o opinię. Jakie panują warunki na campingu, jak wyglądają bungalowy ? Czy jak przyczepa campingowa czy namiot? Czy jest bezpiecznie? Jaka plaża? Jak mija podróż? Czy jest zwiedzanie po drodze ? Jakie jedzenie na campingu?
IP: 178.43.108.28
Robert M.
Gość
Ewela, ilu turystów tyle opinii :). Byłem w Blanes na campingu Roca i jestem zadowolony. Camp jest mały, ale to jest jego zaletą, jest spokojnie i cicho. Bezpieczeństwo-trudno stwierdzić, nic się nie działo, na campingu jest ochrona. Namioty stoją w zacienionym miejscu, jedzenie jes,t jak na słowacka kuchnię, niezłe. Ale od tego roku są polscy kucharze, więc będzie jeszcze lepiej. Fajna rezydentka, wszystko załatwi, pomoże. Gdy byłem w na Roca, to jeszcze nie było bungalowów w ofercie Olimpu, ale ich zdjęcia są na stronie www biura. Gdybym miał wybór, to wybrałbym bungalow ze względu na prąd :). Będę tam na przełomie czerwca i lipca, to moze jeszcze zdążę napisac Ci cos więcej po powrocie, a przed Twoim wyjazdem :).
Po drodze masz zwiedzanie Monako (rewelacja, polecam) i Paryż w drodze powrotnej ( nie byłem jeszcze). Podróż nie jest lekka, ale w Monaco możesz odpocząć na basenie przy głównym porcie jachtowym koszt chyba 2 euro za cały dzień albo na plaży. Na szczęście Olimp ma dobrych kierowców i pilotów, idzie jakoś wytrzymać, ale od razu mówię, że bez alkoholu jest cięzko :). Jadę do Blanes juz trzeci raz, nie jest tam co prawda tak pięknie jak w Vieste, ale jest uroczo.
Plaża-darmowa, ogromna, bardzo cywilizowana w porównaniu np z plażami włoskimi czy greckimi, od campingu 1 minuta. Na campingu jest sklep bardzo dobrze zaopatrzony, tani. Sanitariaty czyste, duże, blisko namiotów, basen strzeżony, przy basenie restauracja, na campingu są animacje.
Cóż Ci mogę więcej napisać, oceniam Roca oraz Olimp bardzo dobrze. Zresztą znajdź wyjazd do Hiszpanii za tysiąc złotych, z wyzywieniem, przejazdem i zwiedzaniem Monaco, Barcelony i Paryża w cenie :).
IP: 37.31.0.56
Mango
Gość
Mam pytanie do osób które były już na wycieczce w Hiszpanii - Blanes z biurem Olimp z Krakowa, jak wygląda przerwa 9 godzinna w Monaco i Paryżu? Czy będzie gdzie i można skorzystać z prysznica , umyć głowę itd ????
IP: 178.43.253.132
Grzesiek
Gość
Wybieram się z Olimpem do Hiszpanii Blanes i pytanko do osób które już były jak daleko camping Roca jest oddalony od centrum Blanes ? Jaka odległość do plaży, jaka plaża? Jak wyglądają bungalowy 4 osobowe ? Ogólnie jak wrażenia ?
IP: 178.43.138.206
Gość
Gość
Czy Ty czytleś co jest napisane wyżej? Chcesz się coś dowiedzieć, to wykaż odrobinę dobrej chęci i przeczytaj co napisali ludzie w tym temacie. Leniu śmierdzący.
IP: 91.192.123.36
Magda
Gość
Czy w tamtym roku był ktoś z biura Olimp w Hiszpanii Camping Roca w bungalowy ? Czy to jest nowość w 2014 roku dopiero. Zastanawiam się czy warunki jeśli chodzi o bungalowy są dobre?
IP: 178.43.150.126
Hinczyk
Gość
No to się wkopaliście w te bungalowy:), powiem tak-jeśli macie możliwość, to zamieniajcie na namioty. W bungalowach NIE DA się wytrzymać. Byłem widziałem i przezyłem tylko dzieki temu, ze jeden namiot był wolny i dało mi sie tam przeniesć.
IP: 46.204.135.97
Kozik
Gość
Z jakiego powodu nie dało się wytrzymać w bungalowie i jeszcze mam jedno pytanie ,w jakim miesiącu byłeś w Blanes
IP: 83.22.236.31
Użytkownik
Posty: 18
Odnośnie polskich biur to mam jedną opinię: wszystkie są do bani! Zawsze gorszy hotel, zawsze gorszy samolot. Dlatego od pewnego czasu korzystam tylko i wyłącznie z niemiecki biur, gdzie wszystko można załatwić, a komfort o niebo lepszy...
IP: 83.9.116.225
Zbyszek
Gość
Byłem z rodziną w Blanes na początku lipca 2013 . Mieszkaliśmy w bungalowie i nie mogę powiedzieć ze nie da się tam wytrzymać , trochę ciasno ale i tak więcej miejsca niż w namiocie. Składa się on z trzech pomieszczeń , malutkiej łazienki (prysznic wc i umywalka ), sypialni 2 osobowej i pokoiku z rozkładanym 2 osobowym tapczanem , z aneksem kuchennym (kuchenka gazowa , lodówka sztućce talerze kubki i kilka garnków ).Zaletą jest też to że jest tam prąd .Tak przy okazji pozdrawiam rezydentkę Agatę ,Borysa i Marka .Wszyscy wróciliśmy zadowoleni z Blanes ,i w tym roku wybieramy się do Vieste ( podobno jest tam bardzo ładnie ). Mam prośbę do osób które tam były o opinie i opis kampingu .
IP: 91.232.164.171
Zbyszek
Gość
Postanowiłem napisać trochę więcej na temat wyjazdu do Blanes, może te informacje pomogą komuś w decyzji - jechać czy nie .Jak pisałem wyżej byłem z rodziną na kampingu w Blanes na początku lipca 2013 .Zacznę od tego, że ekipa na miejscu ( rezydent , kucharz i pracownik techniczny) to ludzie którym nie można nic zarzucić, są po prostu w pracy i robią co do nich należy. Pani Agata była z nami codziennie na kampingu , wszystkie informacje dotyczące np. wycieczek fakultatywnych docierały do nas wiedzieliśmy ile i za co płacimy. Posiłki przygotowane na czas bez żadnych wpadek , inne niż w Polsce szczególnie zupy (Borys i Marko to Słowacy ). Jeśli chodzi o transport to droga do Hiszpanii łącznie z postojem w Monaco trwa ok. 44 godziny . Jest trochę męcząca ale do wytrzymania . Autobus podstawiony w Krakowie , prawie nowy , wygodny , wyjazd o czasie o godz 13 , miejsca w autokarze przydzielane przez organizatora . Kierowcy sympatyczni , postoje wynikające z czasu pracy co ok. 4 godz. , wystarczająco dużo czasu toaletę i wyprostowanie kości . do Monaco dojeżdża po 25 godzinach (jechaliśmy jeszcze do Wrocławia po obozowiczów ). W Monaco 10 godz. czasu na zwiedzanie, o godz. 24 wyjazd , w Blanes ok. godz. 9 rano. Monaco i Wenecja dobry przerywnik w podróży ( w naszym przypadku to zadecydowało o wyborze tej wycieczki , do kampingów jesteśmy już przyzwyczajeni po wypadach do Chorwacji a tu można zobaczyć te dwa inne miasta . Dwie rady - jeśli możecie to spać w autobusie ile się da , w Monaco zadbajcie o wodę mineralną i prowiant na czas postoju , jest drogo a w centrum brak sklepów spożywczych a jeden który znaleźliśmy był zamknięty już chyba o 19 .Po drodze do Monaco widoki na morze i miasteczka lazurowego wybrzeża .Kamping w Roca jest na zachodnich obrzeżach miasta ( widać go na gogle mapa ), do plaży bardzo blisko ,na plaży drobny żwirek z piaskiem , szybko robi się głęboko. Na całej długości plaży promenada aż do portu. Warto zrobić spacer w kierunku Lloret bo tam brzeg zmienia się na bardziej skalisty z turkusowymi zatoczkami ( szczególnie ładnie widać to z ogrodu botanicznego ) i do wieży - punkt widokowy .Wschodnia część Blanes jest typowo turystyczna, dużo sklepów z pamiątkami , hotele , kilka marketów , kampingi restauracje bary . Zachodnia to stara część miasta z wąskimi uliczkami , jest tam targ z owocami . Temperatury na początku lipca bardzo przyjemne sprzyjające plażowaniu, elektroniczne termometry na ul. pokazywały 27 -29 stopni w cieniu . Nam się podobało i w tym roku jedziemy z Olimpem do Vieste też w lipcu.
IP: 91.232.164.171

Odpowiedz

Strona: 1 2 3 > »

Szybka odpowiedź
Użytkownik
Kod na obrazku X
 

Forum turystyczne » Hiszpania » Biuro Podróży "Olimp" z Krakowa

Na skróty: Bułgaria, Chorwacja, Egipt, Grecja, Hiszpania, Maroko, Polska, Tunezja, Turcja, Włochy, W. Kanaryjskie


Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. OK, zamknij