Człowiek się decyduje wpłaca kasę dzień przed wyjazdem dzwoni pani z Oasis i potwierdza wylot. Na lotnisku dostaje się wałczer gdzie widnieje Fortuna Talassa a w umowie jest zagwarantowane 1 z czterech hoteli i fajnie człowiek jest zadowolony, że wszystko gra.
Dolatuje na miejsce i na lotnisku dowiaduje się, że brak wolnych miejsc w Talassa.
Rezydent nie kiwnie palcem aby pomóc nic nie zrobi zasłania się biurem w Sous gdzie trzeba dzwonić na własny koszt a z rozmowy i tak nic nie wynika " Jałowa gadka "
Hotele Talassa są naprawdę świetne i warte tych pieniędzy.
Ale jak człowiek dostaje hotel zamiast 4* to pseudo 4* i a wszędzie syf, klima nie działa itp.
Byliśmy w Tunezji od 14.07.2010 do 21.07.2010 z czego 3 dni zmarnowaliśmy na walkę z biurem o zmianę hotelu zmieniki ale dopiero wtedy jak z czterech osób zrobiła się grupa 50 osób.
Ale co z tego jak dokładnie 3 dni zmarnowane.
Ludzie nie dajcie się nabrać na tę opcję bo szkoda nerwów i czasu i pieniędzy.
A po powrocie możecie reklamować wycieczkę a Biuro Oasis ma 30 dni na uznanie lub nie. MIŁYCH WAKACJI - TYLKO Z INNYM BIUREM
